Kradzione uzywane wozki widlowe

Mój szwagier zawsze był typem człowieka, który chciał zyskać fortunę robiąc przy tym jak najmniej. Oczywiście wiązało się to z tym, że wielokrotnie już zadzierał z prawem. Miał sprawy za pobicia, oszustwa a nawet handel narkotykami. Oczywiście jego rodzina wszystko zrzuciła na karb młodości i od jakiegoś czasu, jako że nic nie nabroił uważała, że jest uczciwym i dobrym człowiekiem, który miał okres zagubienia. Jednak ja tak łatwo nie dałem się zwieść i gdy pewnego dnia chciał bym zainwestował w jego nowy pewny biznes w porę się wycofałem. W zasadzie nigdy się nie zgodziłem na współprace z nim, bo śmierdziało mi to na kilometr jakimś przekrętem. Chciał sprzedawać używane wózki widłowe i w końcu zaczął to robić na swój własny rachunek. Jego biznes kwitł i nawet miałem moment zawahania czy nie postąpiłem źle odmawiając mu współpracy. Jednak po kilku miesiącach policja zatrzymała go i innych jego wspólników. Okazało się, że sprzedawali używane wózki widłowe, które pochodziły z kradzieży. Teraz mój szwagier spędzi kilka lat za kratkami i tym razem nikt nie powie, że się zagubił. Tego typu ludzie się nie zmieniają i jestem pewien, że jak wyjdzie z więzienia to znowu wkroczy raźnym krokiem na ścieżkę przestępczą.